Ograniczenie kontaktów międzyludzkich, zamknięcie w domach i unikanie zatłoczonych miejsc to jedynie część rekomendowanych metod, mających ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Chociaż większość z nas rozumiała zasadność tych zmian, to niewątpliwie istotnie wpłynęły one na jakość naszego codziennego życia. Pandemia to utrzymujący się stres, a także obawa o zdrowie, finanse i przyszłość. To wszystko odbiło się na naszej kondycji psychicznej, a w tym na zaburzeniach odżywiania [1].

Nawyki żywieniowe w trakcie lockdownu

Według raportów, w trakcie trwania pandemii w społeczeństwie nasiliło się sześć kluczowych zjawisk, dotyczących nawyków żywieniowych. Były to:

  1. bezrefleksyjne jedzenie i podjadanie;
  2. zwiększone spożycie pokarmów;
  3. uogólniony spadek apetytu;
  4. zajadanie stresu;
  5. zmniejszenie spożycia pokarmów;
  6. pojawienie się/nasilenie objawów zaburzeń odżywiania, u osób cierpiących już wcześniej z ich powodu.

Co ważne, wyniki te były mocno skorelowane z gorszym zarządzaniem stresem, większymi objawami depresji oraz trudnościami finansowymi (Czytaj także: Warianty koronawirusa – charakterystyka i porównanie). Istotne jest, aby zrozumieć dokładną zależność między aktualną sytuacją pandemiczną a niebezpiecznymi zachowaniami żywieniowymi. Posiadają one bowiem jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności wśród wszystkich zaburzeń psychicznych. Nikt nie wie, jak długo jeszcze będzie trwała pandemia — należy zatem ograniczyć ryzyko wszelkich pośrednich konsekwencji, w tym właśnie zaburzeń odżywiania [1].

REKLAMA
REKLAMA

Pandemia a aktywność fizyczna

Aktywność Polaków w trakcie pandemii została drastycznie ograniczona (Czytaj także: Leki na alergię, a aktywność fizyczna). Według raportów prawie co drugi z nas (z tych osób, które były aktywne przed pandemią) ograniczył liczbę treningów. Głównym powodem było zamknięcie obiektów sportowych, w tym siłowni i basenów. Mniejsza aktywność fizyczna połączona ze zmianą nawyków żywieniowych doprowadziła do tycia. 42% Polaków deklaruje, że w trakcie pandemii przybrali na wadze — średnio o 5,7 kg [2].

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wyraźnie wskazuje, że niewystarczający poziom aktywności fizycznej jest bezpośrednią przyczyną 27% przypadków cukrzycy oraz 30% przypadków choroby niedokrwiennej serca. Jest to o tyle istotne, o ile to właśnie choroby towarzyszące są czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu Covid-19. Specjaliści zgodnie twierdzą, że odpowiednia dieta i adekwatny poziom aktywności fizycznej to także dwa kluczowe elementy w profilaktyce nadwagi i otyłości, które również zwiększają ryzyko ciężkiego zachorowania infekcji Covid-19 [2] (Czytaj także: Odchudzanie – fakty i mity).

Czy za oceanem jest lepiej?

Nie jesteśmy jednak w tych wynikach osamotnieni — za oceanem sytuacja wygląda podobnie. Dorośli Amerykanie w trakcie nakazu pozostania w domach tyli średnio 0,8 kg w miesiąc, co w odniesieniu do długości pandemii, przekłada się na całkiem spory wzrost masy ciała. Raporty wskazują, że odnotowany znaczny przyrost masy ciała jest odzwierciedleniem zmian w życiu codziennym, w tym w aktywności fizycznej i częstszym podjadaniu [3].