Mniszek lekarski kwitnie w kwietniu, maju oraz sierpniu i wrześniu. Żółte kwiaty, a później owoce będące puszystą, białą, kulistą tzw. niełupką łatwo rozpoznać wśród innych roślin (czytaj także: Zielnik świata).

Mniszek pospolity występuje nie tylko w Polsce. Można go znaleźć niemal w całej Europie — rośnie w strefie od Morza Arktycznego, aż po Morze Śródziemne. Spotkać można również go u podnóża Himalajów [1].

Co nas leczy?

Surowcem leczniczym otrzymywanym z mniszka lekarskiego jest korzeń (radix), kwiat (flos) i liść (folium). Zebrane surowce suszy się w pomieszczeniach o dużym przewiewie, w temperaturze ok. 35 °C. Właściwe wysuszenie gwarantuje pozostawienie żółtej barwy kwiatom oraz barwy białej z żółtym środkiem korzeniom.

REKLAMA
REKLAMA

Kwiaty są źródłem:

  • flawonoidów
  • karotenoidów
  • olejku eterycznego
  • triterpenów

Liście zawierają:

  • bogate źródło witaminy C

Korzeń dostarcza:

  • fitosteroli
  • triterpenów
  • goryczy
  • żywic
  • choliny
  • wielocukrów (pektyna i inulina mająca właściwości prebiotyczne
  • witamin: A, B, C, D
  • soli mineralnych tj. potas [1,3,4].

Na jakie dolegliwości pomoże mniszek lekarski?

Dawniej odwary i napary z tej rośliny stosowano na dolegliwości brzuszne. Leczono niestrawności i ból wątroby. Pito je również w trakcie problemów z układem moczowym. Sok (mlecz) w medycynie chińskiej stosowano na dolegliwości skórne, czyraki, różnego rodzaju ropnie oraz na ukąszenia owadów [5].

Również obecnie wykorzystuje się te właściwości mniszka.

Korzeń pomaga w dolegliwościach:

  • wątroby tj. osłabieniu wytwarzania żółci, ze względu na właściwości żółciotwórcze. Pomocniczo stosuje się w kamicy i zapaleniu pęcherzyka żółciowego oraz w chorobach przebiegających z uszkodzeniem wątroby. Działa też słabo rozkurczowo na przewody i pęcherzyk żółciowy;
  • przewodu pokarmowego — za sprawą goryczek, które zwiększają wydzielanie soku żołądkowego i poprawiają trawienie. Natomiast inulina jest prebiotykiem umożliwiającym rozwój prawidłowej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym. Nietrawiona, działa jak błonnik, umożliwiając m.in. prawidłową perystaltykę jelit i regularne wypróżnianie;
  • nerek, jako środek moczopędny stosowany pomocniczo w zapaleniu kłębków nerkowych, pęcherza i moczowodów (czytaj także: Jak dbać o nasz wewnętrzny filtr?). Dostarcza organizmowi potas, wydalany podczas wzmożonej diurezy [1,2,4];
  • związanych z cukrzycą — obniża poziom cukru we krwi w początkowym okresie choroby cukrzycowej.

Kwiat mniszka:

  • pomaga w dolegliwościach układu pokarmowego tak jak korzeń;
  • działa jednak silniej moczopędnie i przeciwzapalnie od korzenia;

Ziele mniszka lekarskiego stosuje się też zewnętrznie. Świeżo wyciśnięty sok tzw. mlecz, stosowany systematycznie pomaga usunąć brodawki, kurzajki i kłykciny [6].

Sok ze świeżego mniszka lekarskiego

Sok najlepiej przygotować wiosną z całej rośliny (część nadziemna + korzeń).

Roślinę myjemy, kroimy i rozdrabniamy. Najlepiej zmielić ją w maszynce i wycisnąć sok przez gazę. Wygodniej można to zrobić w wolnoobrotowej wyciskarce. Otrzymamy wtedy gotowy sok.

Proporcje: do 5 szklanek soku dodać 1 szklankę spirytusu 70% [6].

Przechowywanie

Sok rozlać do butelek, zamknąć i wstawić do lodówki.

Dawkowanie

1 łyżeczka soku dziennie, zmieszana z wodą lub innym sokiem. Początkowo przez 10 dni, następnie dawkę zwiększyć do 4 łyżeczek przez następne 10 dni. Po tym okresie można już stosować 3x dziennie 1 łyżkę stołową [6].

Zastosowanie soku

Sok działa ogólnie wzmacniająco i odtruwająco. Ma zastosowania opisane wyżej. Jest zalecany szczególnie osobom starszym. Mogą go pić rekonwalescenci po antybiotykoterapii oraz po chemioterapii (po konsultacji z lekarzem).

Medycyna ludowa wielu krajów stosowała rośliny w celach medycznych. Tak było też z mniszkiem lekarskim. Metodą prób i błędów dowiadywano się o ich właściwościach leczniczych (czytaj także: Leki „domowej” roboty: sok i herbatka z bzu czarnego).

Ziołolecznictwo przez pewien czas było odłożone na margines współczesnej medycyny. Na szczęście wracamy do naturalnych sposobów leczenia. Nadal jednak trudno nam sobie wyobrazić wizytę lekarską zakończoną zaordynowaniem tylko ziółek. A może jednak jesteśmy już na to gotowi?