Dlaczego amantadyna?

Analizując stosowane przez pacjentów leki, stwierdził, że były to osoby przyjmujące amantadynę. Doktor wprowadził więc amantadynę do leczenia osób ze stwierdzonym COVID-19. Z lektury strony internetowej, jaką prowadzi, wynika, że opracował schemat, który ma leczyć to zakażenie w 48 h [1].

Takie postępowanie budzi wiele wątpliwości. Po pierwsze, literatura dotycząca amantadyny nie wskazuje na jej oficjalne zastosowanie w terapii COVID-19. Po drugie brak jest też projektowanych w tym kierunku badań, oprócz deklarowanych przez nasze Ministerstwo Zdrowia. Podsumowując, nie jest to procedura wynikająca z medycyny opartej na dowodach (czytaj także: Jak to jest z tą dostępnością Viregyt K?).

Jakie dowody mamy w sprawie amantadyny?

Niestety nie dysponujemy wynikami zaślepionych badań randomizowanych, potwierdzających skuteczność amantadyny w COVID-19. To jest ważne, bo w trakcie takiego postępowania ocenia się działanie danego leku w porównaniu z grupą osób, która go nie stosuje. Każda z grup pacjentów ma podobną liczebność, porównywalny profil wiekowy i ostatecznie stan chorobowy. Jeśli w grupie stosującej lek odnotowuje się tzw. korzyść kliniczną, czyli skrócenie czasu objawów, infekcji lub spadek śmiertelności to można projektować badania na większej grupie pacjentów. Pomimo obiecujących wstępnych danych może się jednak okazać, że lek ostatecznie zawodzi.

REKLAMA
REKLAMA

Amantadyna jako lek na COVID-19?

Obecnie dysponujemy opisami kilku grup pacjentów, u których zastosowano amantadynę w COVID-19. Jedno z nich, przeprowadzone przez profesora Rejdaka w Lublinie, opisuje terapię 22 osób [3], a drugie, meksykańskie obejmowało 15 pacjentów [4]. W obu przytoczonych badaniach pacjenci uniknęli hospitalizacji z powodu COVID-19. Dodatkowo analiza choroby 13338 pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona, a leczonych amantadyną obejmująca dane z bazy Biobank w Anglii wykazała, że przeszli oni COVID-19 łagodniej [5].

Działanie amantadyny

Faktycznie amantadyna jest lekiem stosowanym w chorobach neurologicznych. Sprawdza się w terapii parkinsonizmu, niektórych uszkodzeniach mózgu i zmęczeniu w trakcie stwardnienia rozsianego. Była też stosowana w terapii grypy, ale ze względu na częste mutacje wirusa straciła aktywność przeciwwirusową w tym wskazaniu.

W COVID-19 amantadyna ma potencjalnie hamować uwalnianie wirusowego materiału genetycznego RNA, do cytoplazmy z alkalizowanego lizosomu. Taki proces miałby zapobiegać replikacji i namnażaniu wirusa SARS-CoV-2 [6]. Niestety nie dysponujemy wynikami badań laboratoryjnych, które mogłyby ten mechanizm potwierdzić.

Czym jest EBM?

Evidence Based Medicine to zbiór wytycznych opracowanych na podstawie wyników badań, którymi klinicyści kierują się w swojej pracy. W trakcie tworzenia schematów leczenia brane są pod uwagę dowody o różnej wadze. I tak w pierwszym etapie kształtuje się hipoteza naukowa wynikająca z opinii, założeń i pojedynczych obserwacji. Potem brane są pod uwagę badania in vitro w laboratoriach i opracowania sztucznej inteligencji oraz badania na zwierzętach. Dalsza kolejność wagi dowodowej to: opisy przypadków konkretnych pacjentów, obserwacje epidemiologiczne większych grup, w końcu kontrolowane badania obserwacyjne, randomizowane badania kliniczne z podwójnie ślepą próbą i ostatecznie metaanalizy i przeglądy ich wyników [2].

Między dowodami a oczekiwaniami

Pandemia trwa już długo, a nadal nie dysponujemy lekami, które byłyby skuteczne w terapii COVID-19. Nie dziwi więc szukanie rozwiązań, które w typowej sytuacji wydawałyby się nie do przyjęcia. Pamiętajmy jednak, że jest to lek o wielu działaniach niepożądanych, a zakażenie wirusem SARS-CoV-2 przebiega u wielu osób w sposób dość łagodny. Aktualnie nie mamy żadnych badań potwierdzających skuteczność amantadyny w COVID-19. Stosowanie amantadyny na własną rękę może być niebezpieczne. Pytanie o skuteczność tej substancji w leczeniu COVID-19 jest jak dyskusja o tym, na czym mamy opierać leczenie (czytaj także: Jakie leki są skuteczne w terapii COVID-19?).

Czy chcemy, by podawane nam leki miały udowodnioną skuteczność, czy wierzymy w niepotwierdzone terapie, których synonimem jest olej wężowy? Pierwotnie przywieziony przez chińskich robotników w XIX wieku do Stanów Zjednoczonych faktycznie miał właściwości przeciwzapalne. Później fałszowany i oferowany na wszystkie dolegliwości, a ostatecznie wycofany ze sprzedaży w 1916 r. przez powołana w 1906 r. Amerykańską Agencję Leków i Żywności (FDA). Do dziś funkcjonuje jako eufemizm, określenie nieprawdziwej terapii [7].

Niestety my z kolei, do dziś nie mamy dowodów na to, że amantadyna jest skuteczna w terapii COVID-19.