Zdecydowana większość otaczającej nas roślinności wytwarza pyłki. Są to małe cząsteczki uwalniane do atmosfery, przenoszone przez owady lub przez wiatr, służące do zapylania roślin tego samego gatunku — są zatem konieczne do jego przetrwania. Większość pyłków nie ma właściwości alergizujących, jednak istnieją również takie, które mogą wywoływać reakcję alergiczną u nadwrażliwych i uczulonych osób [1]. 

Pyłki — dlaczego tylko niektóre powodują alergię?

To, czy dany pyłek będzie alergizował, zależy od szeregu czynników. Wszystkie pyłki, wywołujące objawy alergii spełniają następujące kryteria:

  • posiadają określone składniki (proteiny, glikoproteiny), będące alergenami;
  • produkowane są w bardzo dużych ilościach;
  • pochodzą od rośliny wiatropylnej;
  • są bardzo lekkie i z łatwością unoszą się w powietrzu [1].

Przed pyłkami nie da się uciec. Są zawieszone w powietrzu i nie można się ich pozbyć. 

REKLAMA
REKLAMA

Ratunkiem dla osób, które borykają się z uczuleniem na pyłki, jest łagodzenie objawów alergicznych za pomocą metod farmakologicznych i ograniczenie ekspozycji na dany alergen [2].

Kiedy rośliny zaczynają pylić?

Rośliny pylą nie tylko wiosną. Niektóre z nich, takie jak leszczyna i olcha, mogą rozpocząć proces pylenia już z początkiem lutego, czyli późną zimą. Wypuszczanie pyłków do atmosfery jest także uzależnione od rejonu Polski — najpierw pylą drzewa w Polsce południowo-zachodniej, a dopiero później w północno-wschodniej. Proces ten zależy od różnych zmian klimatycznych i uwarunkowań środowiskowych, które mają istotny wpływ na cykl życiowy roślinności. Niemniej, to co dzieje się w powietrzu w lutym to dopiero preludium tego, co nastąpi w kolejnych miesiącach. Przełom marca i kwietnia to czas pylenia brzozy — dominującego alergenu w naszym kraju. Tuż obok brzozy stoją topola i jesion, które również pylą w tym czasie. Z kolei przełom kwietnia i maja to czas pylenia dębu [1-3]. Warto podkreślić, że dziejące się na naszych oczach zmiany klimatyczne oraz nieustannie rosnące zanieczyszczenie powietrza powodują, że rośliny nasilają produkcję pyłków, tym samym powodując częstsze i silniejsze objawy alergiczne [4].

Jak radzić sobie z objawami alergii?

Unikanie kontaktu z alergenem, jakim jest pyłek, jest praktycznie niemożliwe i niewykonalne (Czytaj także: Wapno na alergię – dlaczego nie warto go stosować?). Pyłki są zawieszone w powietrzu i przenoszone przez wiatr — nie da się ich wyeliminować ze swojego otoczenia. Co zatem pozostaje alergikom? Przede wszystkim powinni oni śledzić aktualne dane na temat zasięgu pylenia. Towarzystwo Alergiczne rekomenduje, aby leki przeciwhistaminowe przyjmować już 2 tygodnie przed planowanym wystąpieniem objawów choroby alergicznej — dlatego tak ważne jest śledzenie aktualnych doniesień [5].

W okresie intensywnego pylenia należy unikać terenów ze zwiększoną ilością alergenu, a także rzadko otwierać okna i ograniczyć wietrzenie mieszkania. Pomocne mogą okazać się okulary przeciwsłoneczne, które ograniczają kontakt gałki ocznej z alergenem. W trakcie długotrwałego przebywania na dworze warto pomyśleć o masce ochronnej, która ograniczy wdychanie pyłków. Po powrocie do domu należy dokładnie umyć ręce i twarz, a także zmienić ubranie na świeże. Ograniczy to roznoszenie i rozprzestrzenianie alergenu. Powyższe metody pozwolą tylko częściowo złagodzić objawy alergii — aby w pełni cieszyć się nadchodzącą wiosną, warto wprowadzić odpowiednią farmakoterapię lekami przeciwalergicznymi [6]. 

Pyłki, a farmakoterapia

Leczenie sezonowych chorób alergicznych najlepiej rozpocząć jeszcze przed wystąpieniem pierwszych objawów. Jak to zrobić? Należy śledzić aktualne dane na temat pylenia i jego zasięgu. Takie postępowanie pozwoli przewidzieć, kiedy mniej więcej można spodziewać się wzmożonego pylenia na danym obszarze (Czytaj także: Leki na alergie – podział i przegląd leków przeciwhistaminowych). Lekami pierwszego rzutu powinny być substancje przeciwhistaminowe II generacji, takie jak:

  • rupatadyna (Rupafin);
  • loratadyna (Loratan Pro);
  • cetyryzyna (Amertil Bio);
  • feksofenadyna (Allegra);
  • desloratadyna (Hitaxa),
  • lewocetyryzyna (Contrahist) [7].

Ich efekt terapeutyczny widoczny jest już po około 15 minutach i otrzymuje się stosunkowo długo. Ponadto, leki II generacji mają zdecydowanie korzystniejszy profil bezpieczeństwa, w porównaniu do I generacji. 

Leki antyhistaminowe, należące do I generacji (klemastyna, hydroksyzyna, ketotifen), obarczone są ryzykiem wystąpienia następujących działań niepożądanych:

  • uczucie zmęczenia;
  • bóle i zawroty głowy;
  • senność;
  • zaburzenia gastryczne;
  • suchość w jamie ustnej.

Przy długotrwałym stosowaniu powyższe skutki uboczne mogą być naprawdę uciążliwe i utrudniające codziennie funkcjonowanie. 

Najskuteczniejszą metodą walki z alergią jest unikanie ekspozycji na alergen. W przypadku pyłków jest to niestety niewykonalne. Jedyną szansą na delektowanie się wiosną bez uporczywego kataru i swędzących oczu są leki antyhistaminowe, dostępne w większości bez recepty.