Vaxzevria – nowa szczepionka?

Vaxzevria to nowa nazwa szczepionki firmy AstraZeneca. Preparat został zaakceptowany i dopuszczony do obrotu na obszarze Unii Europejskiej jako trzeci po szczepionkach firmy Pfizer i BioNTech oraz Moderna. Miało to miejsce 29 stycznia 2021 roku.

Vaxzevria oparta jest na technologii wektorowej. Wektor pozwala przekazać do naszego organizmu gen odpowiedzialny za produkcję białek S wirusa SARS-CoV-2. Jako wektor wykorzystano adenowirus szympansi, który nie jest zakaźny dla człowieka. Z tego względu technologia szczepionki jest całkowicie bezpieczna dla człowieka i nie zwiększa ryzyka zachorowania na COVID-19 [1] (czytaj więcej: Co wiadomo o szczepionce przeciwko COVID-19 firmy AstraZeneca?).

Vaxzevria i działania niepożądane

Na początku warto zaznaczyć, że każdy lek ma działania niepożądane. Wydaje się to straszne, jednak takie są fakty. Oczywiście to, że dany produkt leczniczy może doprowadzić do pewnych niepożądanych reakcji, nie oznacza, że takie na pewno wystąpią. Co więcej, większość z nich może być łagodna, występować bardzo rzadko albo oddziaływać na organizm w taki sposób, że statystyczny pacjent może nie zdawać sobie z tego sprawy.

REKLAMA
REKLAMA

Szczepionka firmy AstraZeneca została dopuszczona do obrotu po przejściu badań klinicznych. Na tej podstawie zaobserwowano następujące działania niepożądane:

  • ból głowy,
  • ból mięśni i stawów,
  • nudności i wymioty,
  • ból, tkliwość, obrzęk, świąd lub wzrost temperatury w miejscu podania,
  • zmęczenie i złe samopoczucie,
  • gorączka i dreszcze [2].

Są to bardzo częste działania niepożądane po przyjęciu szczepionki, które pojawiają się nawet w ponad 50% przypadkach. Nie są to jednak objawy, które powinny nas niepokoić. To naturalna reakcja naszego układu immunologicznego, która przechodzi samoczynnie – najczęściej po jednej lub dwóch dobach po szczepieniu.

Niepokojące doniesienia o zakrzepicy

7 kwietnia 2021 roku EMA zdecydowała o dopisaniu do listy działań niepożądanych nowego, bardzo rzadko występującego przypadku. Chodzi tutaj o ryzyko wystąpienia zakrzepicy połączonej z małopłytkowością i czasami towarzyszącymi krwawieniami. Zakrzepica może pojawić się w następujących miejscach:

  • mózgowe zatoki żylne,
  • żyły trzewne,
  • tętnice [2].

O jakiej skali problemu mówimy?

Do 22 marca 2021 roku, na około 25 milionów podanych dawek szczepionki, pojawiły się 62 przypadki zakrzepicy zatok żylnych mózgowia i 24 przypadki zakrzepicy żył trzewnych. 18 incydentów zakończyło się śmiertelnie. Wspomniany problem dotyczy głównie osób poniżej 55. roku życia, częściej występuje u kobiet niż mężczyzn i pojawia się około 2 tygodnie od przyjęcia szczepienia. Mechanizm występowania zakrzepicy ma podłoże immunologiczne i jest podobny do przypadku małopłytkowości indukowanej heparyną (HIT) [3-4].

Na co zwrócić uwagę?

Niestety do tej pory nie poznano konkretnego czynnika wywołującego reakcję immunologiczną. Pacjenci zaszczepieni preparatem Vaxzevria powinni zwrócić uwagę na następujące objawy:

  • duszność,
  • ból w klatce piersiowej,
  • obrzęk nóg,
  • niesymetryczny ból nóg,
  • ciągły ból brzucha,
  • silne i utrzymujące się bóle głowy,
  • zaburzenia widzenia,
  • wybroczyny w obrębie miejsca podania szczepionki [3-4].

Powyższe objawy mogą (jednak nie muszą) świadczyć o rozwijającej się niepożądanej reakcji. W takim przypadku najlepiej skontaktować się z lekarzem.

Vaxzevria i szczególne postępowanie

Czy na podstawie aktualnie dostępnych informacji powinniśmy w szczególny sposób podchodzić do szczepienia przeciwko COVID-19 preparatem firmy AstraZeneca? 8 kwietnia 2021 roku pojawiło się uaktualnione stanowisko Sekcji ds. hemostazy Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. Eksperci zalecają:

  1. Rezygnację ze szczepienia przeciwko COVID-19 szczepionką Vaxzevria w przypadku osób, które przebyły udokumentowany lub prawdopodobny HIT bądź przebyli zakrzepicę zatok żylnych mózgu.
  2. Jeśli pacjent jest po przebytej żylnej chorobie zakrzepowo-zatorowej lub posiada zwiększone ryzyko zakrzepowo-zatorowe i nie otrzymuje leków przeciwkrzepliwych, to zaleca się dokładną obserwację przez 20 dni po przyjęciu szczepionki Vaxzevria.
  3. Jeśli pacjent posiada duże ryzyko wystąpienia incydentu zakrzepowego po podaniu szczepionki Vaxzevria to nie zaleca się podawania heparyny ani wlewów koncentratu krwinek płytkowych [4].

W powyższych przypadkach nie należy całkowicie rezygnować ze szczepienia, tylko – jeśli jest taka możliwość – wybrać inna dostępną szczepionkę. Niestety podobny problem pojawił się w przypadku szczepionki Johnson & Johnson w USA [5-6].

Czy warto obawiać się szczepienia?

Wszelkie wątpliwości należy przedyskutować z osobą kwalifikującą do szczepienia albo z lekarzem. Pewne ryzyko występuje, ale jak wygląda ono w ujęciu liczbowym?

Na podstawie danych EMA można stwierdzić, że wspomniana zakrzepica po szczepieniu produktem AstraZeneca – w zaokrągleniu – występuje 4 razy na 1.000.000 szczepień (0,0004%). Jednak incydenty zakrzepowe mogą pojawić się także w innych przypadkach, takich jak:

  • palenie papierosów
    • 1.763 na 1.000.000 przypadków (0,18%) [7]
  • kobiety w wieku rozrodczym
    • bez doustnej antykoncepcji hormonalnej
      • 400 – 500 na 1.000.000 przypadków (0,04% – 0,05%) [8]
    • stosujące doustną antykoncepcję hormonalną
      • 900 – 1000 na 1.000.000 przypadków (0,09% – 0,1%) [8]
  • ciąża
    • 2.900 na 1.000.000 przypadków (0,29%) [8]
  • połóg
    • 30.000 – 40.000 na 1.000.000 przypadków (3% – 4%) [8]
  • COVID-19
    • 165.000 na 1.000.000 przypadków (16,5%) [9].

Na podstawie powyższych danych widać jasno, że ryzyko wystąpienia incydentów zakrzepowych jest znacznie większe w innych, codziennych przypadkach. Czy ktokolwiek zastanawiał się, że sięgając po papierosa mamy ponad 400 razy większe ryzyko pojawienia się zakrzepu niż podczas szczepienia preparatem Vaxzevria? Nie wspominając już o ponad 700 razy większym ryzyku w trakcie ciąży, czy ponad 40.000 razy większym ryzyku wystąpienia zakrzepu w trakcie zachorowania na COVID-19 (czytaj więcej: Szczepionka na COVID-19. Dlaczego warto?).

Podsumowując, rachunek zysków i strat jednoznacznie wskazuje na to, że nie ma sensu obawiać się szczepienia. Dzięki niemu mamy znacznie niższe szanse zachorowania COVID-19. Nawet jeśli zachorujemy to mamy praktycznie pewność, że nie przejdziemy choroby poważnie i nie trafimy do szpitala. Długookresowe problemy zdrowotne po przechorowaniu COVID-19 są także niebezpieczne dla zdrowia, jednak takich kwestii środowiska przeciwne szczepieniom dziwnym trafem nie wciągają do debaty publicznej (czytaj więcej: LongCOVID-19 — jak pomóc długodystansowcom?)