Czym jest wrzodziejące zapalenie okrężnicy i jak leczyć ostre zaostrzenia?
Wrzodziejące zapalenie okrężnicy to choroba, która czasami może przebiegać bardzo łagodnie, ale zdarzają się przypadki, gdy staje się groźna dla życia. Gdy dochodzi do ostrego zaostrzenia, pacjent może znaleźć się w sytuacji wymagającej natychmiastowej pomocy. Badacze z Uniwersyteckiego Szpitala w Zurychu postanowili sprawdzić, które sposoby leczenia najlepiej pomagają w takiej trudnej sytuacji. Ostra postać tej choroby dotyka około 1% chorych i może być śmiertelna, a około 30% pacjentów może potrzebować operacji usunięcia części jelita. Kiedy choroba przybiera tak poważny obrót, lekarze najpierw próbują leczyć pacjentów za pomocą sterydów podawanych dożylnie, ale u około 40% chorych takie leczenie nie działa i trzeba sięgnąć po bardziej zaawansowane metody.
W sytuacjach, gdy podstawowe leczenie zawodzi, lekarze stosują tak zwane terapie ratunkowe, które mają na celu uniknięcie lub opóźnienie operacji. Dwa główne leki używane w takich przypadkach to cyklosporyna i infliksymab – oba działają podobnie skutecznie i są równie bezpieczne. W ostatnich latach pojawiły się jednak nowe możliwości, w tym terapia sekwencyjna, która polega na zastosowaniu najpierw jednego leku, a potem drugiego, jeśli pierwszy nie zadziała wystarczająco dobrze. Powstała również opcja leczenia wysokimi dawkami tofacytynibu, który działa w inny sposób niż dotychczas używane leki. „Nasze dane z rzeczywistej praktyki klinicznej potwierdziły, że przeżycie bez kolektomii nie jest uzależnione od początkowej monoterapii u pacjentów opornych na sterydy” – piszą autorzy badania. Europejskie organizacje zajmujące się chorobami jelit nie zalecają jeszcze rutynowego stosowania terapii sekwencyjnej ze względu na brak wystarczających dowodów, ale najnowsze badania pokazują, że może być ona stosunkowo bezpieczna u wybranych pacjentów.
Czy wybrane terapie mogą zapobiec operacji?
Szwajcarscy badacze przeanalizowali doświadczenia swojego szpitala z okresu ponad 11 lat, obserwując 46 pacjentów leczonych różnymi metodami. Chcieli sprawdzić, jak różne sposoby leczenia wpływają na długoterminowe wyniki i czy są bezpieczne. Skupili się na trzech głównych podejściach: leczeniu samą cyklosporyną, samym infliksymabem oraz terapii sekwencyjnej. Większość pacjentów – aż 63% – miała już wcześniej doświadczenie z lekami biologicznymi, a 70% otrzymywało w przeszłości leki wpływające na odporność. To oznacza, że byli to chorzy z już zaawansowaną chorobą, u których wcześniejsze leczenie nie przyniosło trwałej poprawy. Spośród wszystkich badanych, 31 pacjentów otrzymało na początku cyklosporynę, a 15 – infliksymab, przy czym tylko 6 osób potrzebowało drugiego leku po niepowodzeniu pierwszego.
Wyniki okazały się bardzo interesujące i częściowo zaskakujące. Ogólnie 78% pacjentów uniknęło operacji przez pierwszy rok, 67% przez trzy lata, a 48% przez pięć lat. Pacjenci otrzymujący tylko cyklosporynę mieli nieco gorsze wyniki – 68% uniknęło operacji przez rok, podczas gdy ci leczeni infliksymabem radzili sobie lepiej – 87% uniknęło operacji w tym okresie. Najbardziej zaskakujące były jednak wyniki w grupie pacjentów, którzy otrzymali terapię sekwencyjną – wszyscy (100%) uniknęli operacji przez pierwszy rok, a 67% przez trzy lata. „Wszyscy pacjenci leczeni drugą terapią ratunkową byli wolni od kolektomii po roku” – podkreślają autorzy badania. Te wyniki są szczególnie obiecujące, biorąc pod uwagę, że pacjenci wymagający drugiego leku to zazwyczaj osoby z bardzo trudną do leczenia chorobą. Badacze odkryli również, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na powodzenie leczenia była liczba wcześniej stosowanych leków wpływających na odporność – im więcej prób leczenia pacjent miał za sobą, tym mniejsze były szanse na uniknięcie operacji.
- wszyscy pacjenci (100%) uniknęli operacji przez pierwszy rok;
- 67% unikało operacji przez trzy lata;
- nie zaobserwowano poważnych powikłań podczas przechodzenia z cyklosporyny na infliksymab;
- terapia powinna być stosowana wyłącznie w doświadczonych ośrodkach specjalistycznych.
Czy nowoczesne metody leczenia dają nadzieję?
Kwestia bezpieczeństwa była równie ważna jak skuteczność leczenia. W grupie pacjentów leczonych infliksymabem odnotowano dwa poważne zdarzenia – jeden mężczyzna doznał reakcji alergicznej z trudnościami w oddychaniu po wlewie leku, a drugi rozwinął bardzo poważne powikłanie w postaci ostrego rozdęcia okrężnicy. Pacjenci leczeni cyklosporyną częściej doświadczali zakażeń i problemów z nerkami, co jest znanym działaniem niepożądanym tego leku. Szczególnie interesujące były obserwacje dotyczące bezpieczeństwa terapii sekwencyjnej – kiedy pacjenci przechodzili z cyklosporyny na infliksymab, nie zaobserwowano praktycznie żadnych poważnych problemów zdrowotnych przez cały rok obserwacji. „Nasze dane wspierają zastosowanie terapii sekwencyjnej u wybranych pacjentów bez zwiększania ryzyka powikłań” – podsumowują autorzy badania. W ciągu całego okresu obserwacji zmarło czterech pacjentów, ale tylko jeden zgon mógł być związany z chorobą lub jej leczeniem, co pokazuje, że długoterminowe bezpieczeństwo wszystkich badanych terapii jest stosunkowo dobre.
To badanie ma istotne znaczenie dla codziennej praktyki lekarskiej i potwierdza, że zarówno cyklosporyna, jak i infliksymab są równie skuteczne w leczeniu pacjentów z ostrą postacią choroby. Szczególnie obiecujące są obserwacje dotyczące terapii sekwencyjnej – chociaż grupa była niewielka, wszyscy pacjenci, którzy otrzymali drugi lek, uniknęli operacji przez pierwszy rok. To szczególnie znaczące, biorąc pod uwagę, że byli to chorzy z bardzo trudną do leczenia chorobą. „Pomimo małej liczby pacjentów z terapią sekwencyjną, mogliśmy wykazać, że druga terapia ratunkowa może być opcją u wybranych pacjentów bez zwiększania ryzyka powikłań” – podkreślają autorzy. Badanie ujawniło również ważny czynnik prognostyczny – pacjenci, którzy mieli za sobą więcej prób leczenia różnymi lekami wpływającymi na odporność, mieli mniejsze szanse na uniknięcie operacji, co pokazuje, jak ważne jest wczesne i skuteczne leczenie tej choroby. „Nasze dane wykazują, że przeżycie bez kolektomii nie zależy od początkowej monoterapii u pacjentów opornych na sterydy, a śmiertelność nie różniła się istotnie podczas całego okresu obserwacji” – podsumowują autorzy, dodając, że terapia sekwencyjna powinna być stosowana wyłącznie w doświadczonych ośrodkach specjalistycznych z odpowiednim monitorowaniem pacjentów.
Podsumowanie
Wrzodziejące zapalenie okrężnicy w ostrej postaci dotyka około 1% chorych i może być śmiertelne, wymagając natychmiastowej interwencji medycznej. Szwajcarscy badacze z Uniwersyteckiego Szpitala w Zurychu przeanalizowali skuteczność różnych metod leczenia u 46 pacjentów przez ponad 11 lat. Gdy podstawowe leczenie sterydami dożylnymi zawodzi u około 40% chorych, stosuje się terapie ratunkowe – cyklosporynę lub infliksymab, które wykazują podobną skuteczność i bezpieczeństwo. Badanie wykazało, że 78% pacjentów unikało operacji przez pierwszy rok, 67% przez trzy lata, a 48% przez pięć lat. Szczególnie obiecujące okazały się wyniki terapii sekwencyjnej, gdzie wszyscy pacjenci (100%) uniknęli operacji przez pierwszy rok. Pacjenci leczeni samym infliksymabem radzili sobie lepiej niż ci otrzymujący tylko cyklosporynę. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na powodzenie leczenia była liczba wcześniej stosowanych leków immunosupresyjnych – im więcej prób leczenia, tym mniejsze szanse na uniknięcie operacji. Badanie potwierdza bezpieczeństwo wszystkich metod, chociaż każda ma charakterystyczne działania niepożądane. Terapia sekwencyjna powinna być stosowana wyłącznie w doświadczonych ośrodkach specjalistycznych pod ścisłym nadzorem medycznym.























Dodaj komentarz