Na co zwrócić uwagę wybierając piankę z panthenolem?

Po pierwsze sprawdź, jakie oferowany produkt ma stężenie panthenolu. Przyzwoite to 5%, idealnie byłoby znaleźć 10%. Jeśli na opakowaniu nie ma informacji o stężeniu, to z całą pewnością możemy założyć, że jest to kiepski produkt. Gdyby producent umieścił w produkcie przyzwoitą ilość panthenolu, na pewno by się tym pochwalił na opakowaniu.

Po drugie, unikaj składników takich PEG, Paraben, DMDM Hydratoin, Phenoxyethanol. Dlaczego? Ponieważ są to konserwanty, które po kontakcie z podrażnioną skórą, a skóra poparzona słońcem jest już wystarczająco podrażniona – mogą powodować pieczenie, ból i zwiększyć jej podrażenienie.

Warto również unikać Mineral Oil (Paraffinum Liquidum) w składzie pianki z panthenolem, ponieważ jest to ciężki, tłusty składnik, który będzie utrudniał oddawanie ciepła z podrażnionej skóry, a nie o to nam chodzi.

REKLAMA
REKLAMA

Pianka na oparzenia słoneczne z panthenolem – na co zwrócić uwagę?

Z doświadczenia wiem, że nie ma idealnego panthenolu w piance na rynku. Niestety. Każdy produkt, który przeanalizowałam, zawiera powyższe składniki, ale szukamy takiego, który ma ich jak najmniej, i jak najdalej na liście składników.

Im więcej ww. składników zawiera pianka, tym bardziej będzie drażnić skórę! A my i tak już mamy rumień, ból i nieprzespaną noc w perspektywie.

Wiele razy słyszałam, że po nałożeniu pianki z panthenolu, dopiero zaczęło boleć i piec. Moja odpowiedź była zawsze jedna – piecze i boli, bo pianki z panthenolem mają średnie, kiepskie lub tragiczne składy… sztuką jest trafić na ten średni skład.

Poniżej przedstawię kilka produktów, na które warto zwrócić uwagę, szukając dobrego panthenolu:

  • Panthenol Spray – jedyny lek z dekspantenolem (niecałe 5% leku w składzie produktu) – niestety w składzie zaweira olej mineralny, który będzie utrudniał oddawanie ciepła z oparzonej skóry
  • Ziaja D-panthenol 10% w piance – kosmetyk o dużej zawartości panthenolu, przyzwoitych dodatkach i korzystnej cenie; niestety zawiera szkodliwy konserwant, ale w porównaniu z innymi produktami – wypada korzystnie
  • Pantenol Med w piance, zawierający 10% panthenolu – podobnie jak powyższy produkt z Ziaji – konserwowany jest phenoxyethanolem, ma również dodatek aromatów – ale w porównaniu z innymi produktami wypada korzystnie
  • Panthen Plus – z najwyższym stężeniem panthenolu, bo aż 20%, podobnie jak powyższe produkty – zawiera kiepski konserwant, ale wysokie stężenie panthenolu, a dodatkowo sok z aloesu i olej z rokitnika, powinny złagodzić podrażnioną skórę

Panthenol – pianka na oparzenia. Czy to jedyny sposób?

Na szczęście nie!

Są jeszcze genialne (niestety droższe niż panthenol) hydrożele (żele hydrokoloidowe) na leczenie oparzeń. Mamy też hydrożele w formie opatrunku-nowoczesnego plastra- idealne rozwiązanie na spalone ramiona. Żel aloesowy też się nada.

Z domowych patentów-pod warunkiem, że na skórze nie ma pęcherzy czy ran otwartych, zawsze można zastosować zimny kefir lub maślankę.

I pamiętajmy o właściwym nawodnieniu. Poparzona skóra traci dużo wody, a my powinniśmy uzupełniać te straty. Można spożywać zwykłą wodę, a jeszcze lepiej izotoniki.

I koniecznie, przed następnym kontaktem z promieniami słonecznymi, zastosujmy silny filtr przeciwsłoneczny.

 

Panthenol pianka – jak stosować?

Panthenol w piance nakłada się na uszkodzoną powierzchnię skóry kilka razy dziennie. Dzięki dozownikowi w formie sprayu, nie ma konieczności dotykania oparzonej skóry, co zmniejsza odczucia bólowe. Podczas aplikacji należy trzymać pozownik pionowo, z głowicę ku górze. Aby uzyskać najlepszą formę pianki, przed każdym użyciem należy mocno wstrząsnąć pojemnikiem.