Skąd mamy najnowsze leki przeciwwirusowe w badaniach COVID-19?

Firma Pfizer poinformowała niedawno, że ich nowy lek przeciwwirusowy ma być dostępny do końca 2021 r. Produkt Pfizera nie ma jeszcze nazwy handlowej, publikacje określają go jako PF-07321332.

Jak działa najnowszy lek firmy Pfizer?

Nowy lek jest inhibitorem proteazy wirusowej, a więc hamuje proces replikacji i namnażania się wirusa. Badania in vitro potwierdziły jego silne właściwości przeciwwirusowe. Dużą zaletą tego kandydata do terapii COVID-19 jest to, że ma wygodną, doustną formę podania. Pfizer zakłada, że substancja będzie mogła być stosowana u pacjentów niewymagających leczenia szpitalnego (czytaj także: Jakie leki są skuteczne w terapii COVID-19?).

Badania kliniczne, jakim będzie poddany PF-07321332 mają trwać 145 dni. Pierwszy etap, prowadzony w USA i Belgii już się rozpoczął. Faza ta pozwoli określić czy lek jest dobrze tolerowany przez organizm zdrowych ochotników. Zaprojektowano stosowanie PF-07321332 w monoterapii albo razem z rytonawirem, środkiem przeciwwirusowym stosowanym w HIV. Połączenie pozwala zwiększyć stężenie leku we krwi, a badanie pokaże, czy takie zastosowanie jest korzystne dla pacjenta. Druga faza badań pozwoli na ustalenie dawkowania, a trzeci etap pozwoli określić wpływ pożywienia na skuteczność leku. Zakładając, że badania zakończą się sukcesem, firma planuje dodatkowe 28 dni przeznaczyć na badania przesiewowe.

REKLAMA
REKLAMA

Współczesny lek i niedawna przeszłość

Jednak to nie jedyny lek firmy Pfizer, który ma szansę znaleźć zastosowanie w COVID-19. Od września 2020 r. badaniom poddaje się także inny inhibitor proteazy wirusowej SARS-CoV-2, PF-07304814. Lek podaje się dożylnie osobom hospitalizowanych z cięższą postacią COVID-19 (czytaj także: Deksametazon w terapii COVID-19 — przegląd wiedzy klinicznej).

Producent opracował ten związek jeszcze w 2003 r. w trakcie epidemii SARS. Późniejszy rozwój tego leku zahamował koniec epidemii i brak chorych, na których można byłoby prowadzić badania. SARS-CoV-2 jest podobny do wirusa SARS a jego główna proteaza M-pro jest praktycznie identyczna z SARS. Pracę, jaką Pfizer wykonał w 2003 r., można więc wykorzystać współcześnie. PF-07304814 pozwolił na opracowanie włączonego właśnie do badań doustnego PF-07321332 [1].

Czy to jedyny lek badany w COVID-19, a opracowywany już wcześniej?

Epidemia z początku XXI w. dała początek wielu cząsteczkom, które później długo czekały na swoją szansę. Kolejną z nich jest molnupirawir, którego badania finansuje amerykański gigant farmaceutyczny MSD i Ridgeback Biotherapeutics. Poprzednikiem molnupirawiru jest związek EIDD-1931/NHC, który opracowano w 2003 r. przez Drug Innovations at Emory, firmę non profit należącą w całości do University Emory. Lek jest analogiem rybonukleozydowym, a więc wbudowuje się w materiał genetyczny wirusa, uniemożliwiając mu dalsze powielanie. Naukowcy mówią, że następuje wtedy tzw. katastrofa błędu wirusowego spowodowana mutagennymi nukleozydami.

Molnupirawir jest prolekiem, który dopiero w organizmie ulega aktywacji do formy aktywnej. Dzięki temu lek ma niższą toksyczność, a jednocześnie wykazuje silne działanie przeciwwirusowe wobec wirusa grypy sezonowej i pandemicznej, wirusowego zapalenia wątroby typu C, koronawirusów MERS i SARS. Lek szybko osiąga odpowiednie stężenie w płucach, przekracza barierę krew-mózg co pozwala oczekiwać redukcji ewentualnego zakażenia układu nerwowego. Molnupirawir ocenia się w III fazie późnych badań klinicznych u pacjentów niewymagających hospitalizacji. Ze względu na trudną sytuację w Indiach, MSD udostępnił licencję na jego produkcję pięciu indyjskim producentom leków generycznych [2].

Badania kliniczne leków przeciwwirusowych w Polsce

Innym kandydatem na doustny lek przeciwwirusowy do zastosowania we wczesnych fazach COVID-19 jest AT-527. Lek ten opracowany przez firmę Atea, wprowadza do badań szwajcarski koncern Roche. AT-527 wykazuje dobrą tolerancję i wykazuje działanie przeciwwirusowe wobec betakoronawirusów i wirusa HCV. Lek jest silnym inhibitorem wirusowej polimerazy RNA, przez co blokuje komórkową replikację, namnażanie się wirusa. Dzięki umowie z Agencją Badań Medycznych, AT-527 będzie też badany w Polsce. Możliwe, że znajdzie się w naszym kraju już w maju 2021 roku [3].