W artykule „Dziecko to nie mały dorosły! Leczenie dzieci. Różnice we wchłanianiu leków” mogliście się dowiedzieć, jak wygląda wchłanianie leków u niemowląt. Wolniejsze opróżnianie żołądka powoduje opóźnienie działania leków podanych doustnie, a ubogi skład flory jelitowej i cienka skóra czynią organizm dziecka wyjątkowo delikatnym i podatnym na czynniki zewnętrzne.

Proces wchłaniania to dopiero pierwszy etap wędrówki, jaką odbywa lek w ludzkim ciele. Po wchłonięciu z przewodu pokarmowego zostaje on z krwią rozprowadzony do tkanek – ten proces nosi nazwę dystrybucji.

W tym artykule dowiesz się, DLACZEGO:

– u dzieci nie wystarczy zmniejszać dawkowanie na podstawie zwykłej proporcji,
– niektórzy rodzice są przeciwni szczepieniu dzieci w pierwszych latach życia,
– Aspiryna może doprowadzić do zgonu,
– dziecko bardzo łatwo się odwadnia.

REKLAMA
REKLAMA

Dla osób niezwiązanych z medycyną artykuł ten może być trudniejszy od poprzedniego. Niemniej, polecam go przeczytać. Skupcie się i wczytajcie. Szczególnie ważna jest część o metabolizmie.

DYSTRYBUCJA (ROZMIESZCZENIE) LEKÓW W ORGANIZMIE DZIECKA

1. W porównaniu do osoby dorosłej, ciało dziecka posiada większą zawartość wody, a mniejszą zawartość tkanki tłuszczowej.

Całkowita zawartość wody:
• w organizmie wcześniaków wynosi 85% masy ciała,
• u noworodków 70-75% masy ciała,
• a u osób dorosłych 50% masy ciała.

Ta wiedza jest bardzo ważna w ustalaniu dawkowania niektórych leków na receptę, w tym antybiotyków! Lepsze uwodnienie dziecięcego organizmu powoduje, że po podaniu standardowej dawki lek nie jest skuteczny. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: stężenie leku, po rozprowadzeniu w ogromnej ilości wody, jest zbyt niskie. Istnieje ryzyko, że dziecko nie zostanie wyleczone po podaniu standardowej dawki. Zawiesiny takie jak Amoksiklav, Augmentin czy Taromentin, zawierające dobrze rozpuszczalną w wodzie amoksycylinę, dawkuje się na podstawie masy ciała, nie wieku.

Odwrotna sytuacja ma się z lekami rozpuszczalnymi w tłuszczach. Zawartość tkanki tłuszczowej u wcześniaków wynosi tylko 1%, a u noworodków 10-15% masy ciała, by rosnąć wraz z wiekiem. W następstwie takiego stanu rzeczy, leki na układ nerwowy (bo te są głównie rozpuszczalne w tłuszczach) po podaniu noworodkom w standardowej dawce nie mają gdzie się rozpuścić. Osiągają zbyt wysokie stężenia we krwi! Standardowa dawka takich leków zwiększa ryzyko działań niepożądanych. Do ustalenia dawkowania niezbędny jest specjalista.

2. U dziecka występują różnice jakościowe i ilościowe białek transportujących leki we krwi.

Czasem istnieje niebezpieczeństwo wystąpienia działań niepożądanych leków o charakterze kwaśnym albo skrócenia czasu działania leku, gdy okaże się, że ze względu na swoją strukturę jest szybciej metabolizowany i usuwany z organizmu. To kolejny przykład na to, że niektórych leków nie można dawkować na podstawie proporcji.

3. U dzieci jest mniej szczelna bariera krew-mózg.

Bariera krew-mózg jest swoistą zaporą, która przepuszcza tylko składniki odżywcze, tlen oraz dwutlenek węgla, natomiast chroni przed hormonami stresogennymi, toksynami i niektórymi lekami. Do dziś trwają spory na temat bezpieczeństwa szczepienia noworodków. Skoro bariera krew-mózg nie jest u nich wystarczająco wykształcona, czy istnieje ryzyko, że zawarte w szczepionkach metale (rtęć, glin) wyrządzą trwałe uszkodzenia? Czy szczepienia wywołują autyzm? Rozwinięcia tego tematu podejmę się w innym artykule.

METABOLIZM DZIECKA

Metabolizm odgrywa ważną rolę w procesach detoksykacji (usuwania) leków. Leki są przekształcane w pochodne łatwo rozpuszczalne w wodzie, które są potem z łatwością eliminowane przez nerki.

Cytochrom P450, czyli najbardziej powszechna rodzina enzymów w ludzkim organizmie, gromadzi się szczególnie w wątrobie. Enzymy te biorą udział w wielu istotnych przemianach metabolicznych: syntezie cholesterolu, niektórych hormonów i soli żółciowych, a także eliminacji alkoholu i rozkładaniu leków. Aktywność tych enzymów u noworodków jest o około 30% mniejsza niż u osób dorosłych. W wieku od 6 miesięcy do 3 roku życia ta aktywność zwiększa się bardzo szybko, aby pełną zdolność funkcjonalną osiągnąć w okresie dojrzewania. W związku z tym, że dziecko w początkowych latach ma niedostateczną sprawność enzymów wątrobowych, działanie leków nasila się i wydłuża. Zwiększa się tym samym ryzyko działań niepożądanych.

U dzieci do 3 roku życia występuje upośledzona eliminacja chloramfenikolu, sulfonamidów i morfiny. Z kolei Aspiryna przyjęta przed 12 rokiem życia może wywołać śmiertelny w skutkach zespół Rey’a. Dziecko ma obfite biegunki i wymioty, jego zachowanie zmienia się na drażliwe i płaczliwe, pojawiają się zaburzenia mowy, drgawki, płytki oddech i utrata świadomości. To wszystko na skutek uszkodzenia wątroby i mózgu. W obecnych czasach mamy książki parentingowe i Internet, a mimo to zdarzają się przypadki niewiedzy rodziców i zgłaszania się z aspirynowym dzieckiem na oddział ratunkowy. Dopiero w zebranym wywiadzie szpitalnym wychodzi szydło z worka, co narobili rodzice.

W przypadku leczenia bólu i gorączki pierwszym rekomendowanym lekiem jest paracetamol. Chociaż podczas metabolizmu proces jego glukuronizacji jest upośledzony, to lek zostaje częściowo sprzężony z kwasem siarkowym. Ta reakcja sprzęgania jest znacznie większa w porównaniu z dorosłymi! Działanie toksyczne paracetamolu jest zatem u dzieci do 6 roku życia o wiele mniejsze niż u dorosłych.

Na metabolizm leków u dzieci mogą wpływać również uwarunkowania genetyczne. Dotychczas zidentyfikowano kilkanaście odmian enzymów metabolizujących leki.

WYDALANIE U DZIECKA

1. Do 1 roku życia czynność nerek nie jest w pełni rozwinięta.

Ze względu na mniejszy nerkowy przepływ krwi w pierwszych tygodniach życia, eliminacja pewnych leków jest w tym okresie rozwoju także mniejsza.

2. Parowanie wody przez skórę dziecka przebiega szybciej.

Cienka i delikatna skóra dziecka nie tylko szybciej wchłania (więcej o wchłanianiu przez skórę u dzieci: „Dziecko to nie mały dorosły! Leczenie dzieci. Różnice we wchłanianiu leków”), ale też łatwiej wydala substancje. W przypadku wymiotów, biegunki i towarzyszącej im gorączki maluch bardzo łatwo może się odwodnić. Sprawę pogarsza fakt, że niemowlęta mają słabo rozwiniętą świadomość odczuwania pragnienia. Odwodnione dziecko jest osłabione i wiotkie, oddaje mniej moczu, ma suche śluzówki oraz zapadnięte oczy. Jeśli ubytek wody w stosunku do masy ciała dziecka przekroczy 15%, dojdzie do uszkodzenia organów wewnętrznych, kończąc się zgonem. Łatwe parowanie wody przez skórę zachodzi w czasie przebywania w dusznych pomieszczeniach, jak samochód. Również zbyt ciepłe ubieranie niemowląt może w pewnym stopniu doprowadzić do przegrzania i odwodnienia. Pamiętajmy o tym, że wymiana płynów w organizmie dziecka zachodzi częściej niż u osób dorosłych, przez co zapotrzebowanie na wodę jest o wiele wyższe.

MUSISZ WIEDZIEĆ:

  1. Nie bez powodu dzieci są pod opieką lekarza pediatry. Pediatria to kilkuletnia specjalizacja, która bierze pod lupę pulmonologię, kardiologię, gastrologię, neurologię, nefrologię, okulistykę i psychiatrię dziecka. Leczenie najmłodszych ludzi nie jest takie hop siup.
  2. Organizm dziecka jest na tyle skomplikowanym układem, że ciągle trwają spekulacje i badania nad bezpieczeństwem stosowania niektórych leków w populacji pediatrycznej. Z roku na rok pojawiają się nowe doniesienia.
  3. W aptece większość leków jest dozwolonych od 3 roku życia, co ogranicza farmaceutę, by mógł Tobie doradzić. Jeśli Twoje dziecko jest poniżej 1 roku życia i niepokoisz się o jego zdrowie, od razu jedź do szpitala.
  4. Nie stosuj bez konsultacji maści i nie narażaj dziecka na środki do dezynfekcji domu. Dziecko bardzo łatwo wchłania substancje przez skórę. Jego układ metaboliczny, hormonalny i bariera krew-mózg nie są na tyle rozwinięte, żeby uchronić się przed zanieczyszczeniami.
  5. Pamiętaj o nawadnianiu dziecka, zwłaszcza podczas gorączki i w upalne dni.
  6. Nie kupuj leków na sklepie spożywczym czy stacji benzynowej! Oglądałam kiedyś w sieci filmik, gdy przeprowadzano badanie, czy pozaapteczny obrót lekami powinien być dozwolony. Mama zapytała sklepikarkę, czy może podać dziecku Aspirynę, bo dostało wysokiej gorączki. Odpowiedź sprzedawczyni była następująca: „Taaak, można. Tylko da Pani dziecku pół tabletki”. Wnioski nasuwają się same.

Jeśli mimo ogromu danych liczbowych i specjalistycznego słownictwa, dotarłeś do końca tego artykułu, jestem niezmiernie szczęśliwa. Proszę, przekaż swoją wiedzę innym, aby nie było incydentów niewłaściwego leczenia dzieci. Jeśli masz uwagi lub sugestie, podziel się nimi w komentarzu. Z chęcią przeczytam.

Bibliografia:
1. Mgr farm. Ewa Kamińska: „Odmienności farmakokinetyki leków u dzieci”; Pediatria po dyplomie, Tom 16 Nr 3, Czerwiec 2012, str. 45-49
2. Anna Wiela-Hojeńska: „Farmakoterapia u dzieci”, notatki z Katedry i Zakładu Farmakologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu