Mnogość różnorakich odżywek do rzęs sugeruje, że jest duże zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty. Producenci prześcigają się w wymyślnych składach. Ekstrakty i oleje roślinne, witaminy czy inne związki syntetyczne mają zagwarantować nam bujne i gęste rzęsy. Niestety niektórzy wytwórcy poszli o krok za daleko, a swoje odżywki wzbogacili o subatncje, które mogą stanowić dla nas zagrożenie.

Odżywki — co jest w nich złego?

Bimatoprost to substancja aktywna dobrze znana osobom cierpiącym na jaskrę lub ciśnienie wewnątrzgałkowe. Występuje w postaci kropli do oczu, które pacjenci muszą regularnie aplikować. Jaki ma to związek z tytułowymi odżywkami? Taki, że jednym z działań niepożądanych bimatoprostu jest nadmierny wzrost długości rzęs. Fakt ten został rychło wykorzystany przez producentów kosmetyków [1,2]. (Czytaj także: 5 popularnych leków OTC, które powodują uzależnienie)

Odżywki z bimatoprostem

Bimatoprost to lek, a każdy lek posiada także działania niepożądane. Choć nasilony wzrost rzęs wydaje się niezbyt groźnym skutkiem ubocznym, a wręcz przeciwnie — nawet pożądanym, to na tym nie kończy się lista potencjalnych konsekwencji. Lek ten może także spowodować:

REKLAMA
REKLAMA
  • przekrwienie spojówek;
  • świąd;
  • stany zapalne rogówki i spojówki;
  • uczucie pieczenia;
  • podrażnienie oczu i łzawienie;
  • pogorszenie ostrości widzenia;
  • ból oka i głowy;
  • wzmożoną pigmentację tęczówki oraz skóry wokół oczu [1,2]. (Czytaj także: Jak zadbać o oczy?)

Kosmetyk a lek

W związku z tym, że odżywki z bimatoprostem nie są lekami, producenci nie muszą podawać informacji dotyczących ich potencjalnych działań niepożądanych. W przypadku tak intensywnych skutków ubocznych, jakie może wywołać bimatoprost, byłoby to jednak bardzo wskazane.

Chociaż stężenie bimatoprostu w odżywkach jest niższe niż w leczniczych kroplach do oczu, to efekt porostu rzęs jest mimo wszystko zazwyczaj bardzo wyraźny. Rzęsy rzeczywiście rosną szybciej, ale warto dodać, że często nie dzieje się to tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Nierzadko rosną one w różnych kierunkach — nawet w stronę gałki ocznej. Mogą rosnąć także w kącikach oczu, nad linią rzęs, wewnątrz powiek i wszędzie tam, gdzie niechcący mogliśmy zaaplikować odżywkę [1,2].

Analogi prostaglandyn

Bimatoprost jest analogiem prostaglandyn — szerokiej grupy ludzkich hormonów, wykazujących zbliżone działanie. Analizując składy poszczególnych odżywek, faktycznie możemy się natknąć na sam bimatoprost, jednak często preparaty mogą zawierać właśnie jego analogi. Czerwona lampka powinna nam się zapalić, gdy w składzie znajdziemy również:

    • Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide;
    • Isopropyl Cloprostenate;
    • Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide;
  • 17-Phenyl Trinor Prostaglandin E2 Serinol Amide;
  • Methylamido Dihydro Noralfaprostal.

Są to związki zbliżone budową i działaniem to bimatoprostu — mogą zatem wywołać podobne działania niepożądane.

Chociaż producenci odżywek z bimatoprostem deklarują, że są one przebadane i uznane przez specjalistów za bezpieczne, to nie można zapomnieć również o tym, że okolice oczu są wysoko wrażliwe, a my, aplikując jakikolwiek preparat, nie zawsze robimy to zgodnie z wytycznymi.