Błonica w Polsce: drugi przypadek potwierdzony, GIS prowadzi działania profilaktyczne
W środę potwierdzono drugi przypadek błonicy we wrocławskim szpitalu im. Gromkowskiego. To dorosły pacjent, który miał kontakt z 6-letnim dzieckiem chorym na tę groźną chorobę zakaźną. Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą – ustalono już wszystkich polskich pasażerów, którzy podróżowali razem z dzieckiem, a działania profilaktyczne są praktycznie zakończone. Według GIS nie ma zagrożenia epidemicznego dla mieszkańców Polski.
Jak doszło do zakażenia błonicą i kto jest zagrożony?
Pierwszy przypadek błonicy wykryto u 6-letniego dziecka, które wróciło z wakacji w Zanzibarze. Dziecko nie było szczepione przeciwko tej chorobie, co znacząco zwiększyło ryzyko zakażenia. Podróżowało trzema samolotami z międzylądowaniami w Omanie i Szwajcarii, zanim dotarło do Warszawy. Lekarze oceniają stan małego pacjenta jako ciężki, ale stabilny. Drugi potwierdzony przypadek dotyczy osoby dorosłej, która miała kontakt z chorym dzieckiem. Jak poinformowała dr Janina Kulińska, rzeczniczka szpitala, ten pacjent jest w bardzo dobrym stanie, choć wykazuje wszystkie objawy błonicy. “Badania laboratoryjne wykazały wynik ujemny, dlatego że u pacjenta wdrożono bardzo szybko leczenie w kierunku błonicy. Jednak badania były tylko dodatkiem do diagnozy w tym przypadku” – wyjaśniła rzeczniczka.
Jeszcze w poniedziałek prof. Krzysztof Simon, ordynator oddziału chorób zakaźnych, informował, że u dorosłego pacjenta obserwowano “objawy ciężkiej anginy” i trwał wówczas proces diagnostyki. Do środy udało się potwierdzić, że to faktycznie przypadek błonicy, mimo ujemnych wyników badań laboratoryjnych, co było skutkiem szybkiego wdrożenia leczenia. Zarówno dziecko, jak i dorosły pacjent otrzymali w szpitalu antytoksynę błoniczą, kluczowy element terapii.
Szeroko zakrojone działania profilaktyczne – kto został objęty ochroną?
Główny Inspektor Sanitarny poinformował, że wstępnym dochodzeniem epidemiologicznym objęto około 500 osób, które mogły mieć kontakt z chorym dzieckiem. Szczególną uwagę poświęcono pasażerom, którzy w samolotach przebywali najbliżej małego pacjenta. Paweł Grzesiowski w wywiadzie dla TVP Info podkreślił, że “polscy pasażerowie samolotu do Warszawy zostali zmapowani“, a postępowania profilaktyczne wobec tych osób są praktycznie zakończone. Co ważne, ustalono również kontakty rodzinne i osoby bliskie z otoczenia chorego dziecka. Wszystkie te osoby otrzymały profilaktyczną antybiotykoterapię i zaproponowano im tzw. szczepienia poekspozycyjne.
Działania profilaktyczne prowadzone są w ścisłej współpracy międzynarodowej, ponieważ dziecko podróżowało przez kilka krajów. Grzesiowski zaznaczył, że szczegółowe dane posiadają poszczególne kraje, a działania GIS koncentrują się przede wszystkim na obywatelach polskich. Dochodzenie epidemiologiczne ma na celu zapobieżenie rozprzestrzenianiu się choroby i obejmuje wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z patogenem.
Błonica – groźna choroba, przed którą chronią szczepienia
Czy wiemy, dlaczego błonica jest tak niebezpieczna i jak możemy się przed nią chronić? Prof. Krzysztof Simon, ordynator oddziału chorób zakaźnych, wyjaśnia: “Objawy kliniczne – od niegroźnego zapalenia gardła u ludzi dorosłych, ale u dzieci przebieg jest tragiczny z dużym, do 30 proc., odsetkiem śmiertelności, jeśli pacjenci nie są leczeni, śmiertelność wynosi od 5 do 10 proc.” Lekarz dodał, że zgon pacjentów następuje z powodu “zatkania górnych dróg oddechowych, zajęcia mięśni sercowego i rzadziej ośrodkowego układu nerwowego i nerek“.
Błonica, zwana również dyfterytem, krupem lub określana jako dławiec, jest ostrą chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie zwane maczugowcami błonicy. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt z osobą chorą lub nosicielem. Bakterie wywołują martwicę tkanek, tworząc charakterystyczne szare lub czarne naloty w gardle i krtani, które krwawią przy próbie oderwania. Co najbardziej niebezpieczne, toksyna błonicza może prowadzić do zapalenia mięśnia sercowego, uszkodzenia nerek oraz porażenia różnych grup mięśni.
Źródłem zakażenia są przede wszystkim nosiciele bakterii. W rzadszych przypadkach do zakażenia może dojść również poprzez kontakt z zakażonymi zwierzętami, takimi jak koty, psy czy konie. Objawy pojawiają się początkowo w miejscu kolonizacji bakterii – najczęściej w gardle, na migdałkach podniebiennych i w krtani, ale mogą też wystąpić w nosie, na spojówkach czy błonach śluzowych narządów płciowych.
W Polsce szczepienia przeciwko błonicy są obowiązkowe. Według kalendarza szczepień, każde dziecko powinno otrzymać cztery dawki w ciągu pierwszych 18 miesięcy życia, dawkę przypominającą w 6. roku życia, kolejne szczepienie w 14. roku życia, a ostatnią dawkę w 19. roku życia. Dorosłym zaleca się przyjmowanie dawki przypominającej co 10 lat, często w połączeniu ze szczepieniem przeciwko tężcowi i krztuścowi.
Podsumowanie
Przypadki błonicy w Polsce są niezwykle rzadkie – według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, w 2024 r. zanotowano w Polsce dwa przypadki, w 2023 r. jeden, a w 2022 r. żadnego. Obecna sytuacja, choć niepokojąca, jest pod kontrolą służb sanitarnych. GIS zapewnia, że nie ma zagrożenia błonicą na terenie Polski. Te przypadki stanowią jednak ważne przypomnienie o znaczeniu szczepień ochronnych, które skutecznie wyeliminowały wiele groźnych chorób zakaźnych z naszego codziennego życia. Wyszczepienie populacji jest najskuteczniejszą metodą zapobiegania powrotowi tych groźnych chorób.
Warto podkreślić, że błonica była niegdyś jedną z najgroźniejszych chorób zakaźnych, szczególnie wśród dzieci. Dzięki systematycznym szczepieniom została praktycznie wyeliminowana w krajach rozwiniętych. Obecne przypadki pokazują jednak, że przy braku odpowiedniej profilaktyki choroba może powrócić. Przypadek nieszczepionego dziecka, które zaraziło się podczas podróży zagranicznej, jest dobitnym przypomnieniem o globalnym charakterze zagrożeń epidemiologicznych i konieczności przestrzegania kalendarza szczepień.



















Dodaj komentarz