Alergia zyskała niechlubne miano jednej z chorób cywilizacyjnych. Jej istotą jest nadmierna i nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego pod wpływem kontaktu z czynnikami zewnętrznymi, zwanymi alergenami. Jest wiele typów alergii — można ją podzielić ze względu na rozmaite kryteria (czytaj także: Alergia, nietolerancja, nadwrażliwość — czym się różnią?). Biorąc pod lupę źródło alergenu, można wyróżnić:

  • alergie kontaktowe — na ślinę, sierść zwierząt, składniki kosmetyków lub środków chemicznych;
  • alergie wziewne — na roztocza, pyłki traw, drzew i krzewów;
  • alergie pokarmowe — na kurze jaja, orzechy, mleko;
  • alergie iniekcyjne — na leki lub jad pszczół [1,2]. 

Alergiczna epidemia

Obecne badania wskazują, że alergie dotyczą już niemal 30% populacji na świecie. Sytuacja w Polsce wygląda bardziej dramatycznie. Alergie diagnozuje się nawet u 40% dzieci w wieku 6-7 lat, u 43% w wieku 13-14 lat i u 39% dorosłych. Najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego stanu rzeczy jest nieustannie pogarszająca się jakość powietrza, gleby oraz ciągły kontakt z czynnikami chemicznymi, jak również permanentnie wzrastający poziom stresu [3] (Czytaj także: Leki na alergię – podział i przegląd leków przeciwhistaminowych).

Genetyczne uwarunkowania

Alergia może mieć uwarunkowania genetyczne. Często zdarza się, że kluczowym ogniwem procesu chorobotwórczego alergii jest tzw. atopia, czyli genetyczna skłonność organizmu do nadmiernej produkcji przeciwciał klasy IgE. Łączą się one z alergenami pochodzącymi z zewnątrz organizmu na powierzchni mastocytów i bazofilów. Indukuje to proces uwalniania histaminy oraz innych substancji prozapalnych. Mówiąc kolokwialnie i wprost — im więcej przeciwciał IgE, tym silniejsza reakcja alergiczna. Niemniej, sama skłonność organizmu do wytwarzania IgE, czyli atopia, to jeszcze nie alergia. O tym, czy rozwinie się, decyduje szereg innych czynników. Jest to uzależnione między innymi od środowiska, w którym żyjemy [2].

REKLAMA
REKLAMA

Nadmierna higiena przyjacielem alergii?

Istnieje powszechne przeświadczenie, że alergia to choroba, dotycząca głównie społeczeństw wysoko rozwiniętych. Ich codzienne życie i sposób funkcjonowania istotnie różni się od tego, które prowadzą mieszkańcy terenów wiejskich w krajach dopiero rozwijających się. Rozwinięty Zachód to nie tylko inna dieta, ale również większy poziom stresu, szybsze tempo życia oraz wyższy poziom higieny, wynikający ze stałego dostępu do wody. Wielu specjalistów zgodnie twierdzi, że istnieje silna korelacja pomiędzy alergią a zachodnim stylem życia, a dokładniej z wychowywaniem dzieci w czystym, nierzadko niemal sterylnym środowisku (czytaj także: Pyłki, czyli dlaczego alergicy nie cieszą się z nadejścia wiosny?).

Dzieci amerykańskich Amiszów stały się grupą badawczą dla naukowca Liu. Ta specyficzna i osobliwa społeczność żyje według tych samych zasad, co nasi prapradziadkowie. Zapadalność na alergie wśród dzieci Amiszów porównano ze szwajcarskimi dziećmi. Wyniki okazały się interesujące, jednak nie stanowiły one zaskoczenia dla badacza. Okazało się bowiem, że astma o podłożu alergicznym dotyczy 5,2% dzieci Amiszów, ale aż 11,2% dzieci ze Szwajcarii. To ponad dwukrotnie większa zachorowalność! Autor porównał również częstość występowania kataru siennego, czyli alergicznego nieżytu nosa. Wyniki również nie były dla niego zaskoczeniem. Dolegliwość ta dotyczyła 0,6% dzieci Amiszów oraz aż 11,6% dzieci żyjących w szwajcarskich miastach. 

Chociaż hipoteza dotycząca nadmiernej higieny jako jednej z przyczyn alergii brzmi naprawdę sensownie, to nie została ona jednoznacznie udowodniona. Problem ten jest bardziej złożony, dlatego na źródło przyczyn alergii trzeba spojrzeć zdecydowanie szerzej, niż przez pryzmat nadmiernej higieny. Dzieci żyjące na wsiach, oprócz tego, że są częściej narażone na kontakt z drobnoustrojami, są zazwyczaj także bardziej aktywne fizycznie, więcej przebywają na świeżym powietrzu, prowadzą po prostu inny — często zdrowszy — tryb życia, niż dzieci z miasta [4]. 

Fatalna jakość powietrza

Nieustannie pogarszająca się jakość powietrza to kolejne potencjalne źródło szerzących się alergii. Co więcej, to kolejny argument przechylający szalę na korzyść wiejskiego życia. Na terenach mocno zurbanizowanych normy dla obecności pyłów i spalin są często wielokrotnie przekroczone. Naukowiec David Peden podjął próbę wykazania korelacji między zanieczyszczeniem powietrza a zachorowalnością na alergię oraz astmę. Jego wyniki opublikowane zaledwie 3 lata temu (2018 rok) były jednoznaczne — dowiodły, że istnieje silny, bezpośredni związek między wpływem zanieczyszczeń zawieszonych w powietrzu a zwiększoną liczbą reakcji alergicznych [5,6]. 

Alergie a nieszczelne jelita

”Nieszczelne jelita” to dość enigmatyczne pojęcie. Mówi się o nim coraz częściej, ale czy ktoś wie, co ono tak naprawdę znaczy? Słysząc je, nasza wyobraźnia kreuje w mig obraz dziurawego jelita z wypływającą treścią, ale to nie o to chodzi. Nieszczelne jelita to wynik nieprawidłowej diety, czyli kolejnego grzechu głównego świata Zachodu. Wadliwe i niepoprawne funkcjonowanie jelit sprawia, że z ich światła do krwiobiegu trafiają nie tylko składniki odżywcze, ale również toksyny i bakterie, które wyzwalają nieodpowiednią reakcję układu odpornościowego (Czytaj także: Wapno na alergię – dlaczego nie warto go stosować?).

Chociaż nieszczelne jelito to hit ostatnich kilku lat, to medycyna konwencjonalna trzyma się nieco na dystans. Dlaczego? Dlatego, że nie ma takiej jednostki chorobowej. Co więcej, nie istnieją żadne wiarygodne badania naukowe potwierdzające istnienie „nieszczelnych jelit”. Niemniej, zignorowanie i zbagatelizowanie tego problemu to też nie najlepsze wyjście. Istnieje bowiem białko — zonulina — którego zadaniem jest regulowanie przepuszczalności jelit. Chociaż znane jest ono już od przeszło 18 lat, to do dziś trwają badania nad jego wpływem na występowanie alergii. Wynika z tego jedno — aktualnie nie ma żadnych dowodów potwierdzających tezę, jakoby „nieszczelne jelita” były przyczyną alergii. 

Co na to nauka?

Tymczasem naukowcy z College of Veterinary Medicine także podjęli próbę rozwikłania tej zagadki, jednak podeszli do tematu od innej strony. Założyli oni, że problem nieszczelności jelit jest ściśle skorelowany ze stanem naturalnej mikroflory jelitowej. Udało im się ustalić, że probiotyki pochodzące z żywności lub leków mogą przywrócić „szczelność” jelit dzięki wzmożonej produkcji odpowiednich białek. Ci sami naukowcy mówią jednocześnie, że ich wyniki to dopiero początek poznania i zrozumienia tych mechanizmów i niezbędne są dalsze badania tego zagadnienia [7]. 

Chociaż alergia dotyka już niemal co trzeciego z nas, to nie da się jednoznacznie ustalić jej przyczyny. Jej źródła można upatrywać w uwarunkowaniach genetycznych bądź obwiniać nieustannie rosnące zanieczyszczenie powietrza. Poznanie ostatecznej odpowiedzi wymaga dalszych badań naukowych i upływu czasu.