Zapewne każdy z nas nie raz słyszał historie o marynarzach wypływających w długie transoceaniczne rejsy, na których dopadała ich nieznana dotąd choroba. Powodowała ona samoistne krwawienia, głównie z dziąseł czy słabe gojenie ran. Chociaż dość szybko znaleźli oni remedium na te dolegliwości w postaci zwiększonego spożycia warzyw i owoców, to długo nie potrafili konkretnie nazwać przyczyny tej choroby. Szkorbut — bo o nim właśnie mowa — to choroba wynikająca z niedoboru witaminy C. Związek ten został ostatecznie opisany i scharakteryzowany w latach 70. ubiegłego wieku, a więc stosunkowo niedawno. Noblista Pauling, wydając swoje dzieło „Witamina C i przeziębienie” zapoczątkował kaskadę badań naukowych skupiających się na mechanizmie działania kwasu askorbinowego i jego dokładnego wpływu na ludzki organizm. Chociaż od tamtego czasu wielu autorów podważało wielokrotnie jego tezy, to nie można mu odmówić tego, że stał się on inspiracją i iskrą do dalszego poznawania i rozwoju tego zagadnienia [1].

Wit. C zna każdy — począwszy od małych dzieci, którym od małego wpajany jest (słusznie) prozdrowotny wpływ owoców i warzyw, po dorosłych, którzy w stanach przeziębienia lub spadku odporności często wybierają właśnie kwas askorbinowy jako lek, mający postawić ich na nogi. Popularność witaminy C ma również swoje ciemne strony — narosło wokół niej mnóstwo mitów, które mogą niekiedy okazać się wręcz szkodliwe. Czas się z nimi rozprawić (Czytaj także: Na jakie witaminy warto zwrócić uwagę po 60. roku życia?).

Na jakie witaminy warto zwrócić uwagę po 60. roku życia?

REKLAMA
REKLAMA

1. Ludzki organizm nie wytwarza sam witaminy C

Większość zwierząt posiada wyspecjalizowane narzędzia do „samodzielnej” syntezy kwasu askorbinowego. My tego nie mamy. Naczelne, w tym właśnie człowiek, utracili zdolność do syntezy kwasu askorbinowego, ze względu na brak odpowiednich enzymów. W związku z tym człowiek MUSI dostarczać tę witaminę do organizmu wraz z pożywieniem. To jedyna droga, aby uzupełnić jej poziom w organizmie. Zapotrzebowanie na wit. C jest zależne od wielu czynników, niemniej przyjmuje się, że minimalne spożycie u dorosłego człowieka powinno wynosić 1mg/1kg masy ciała, a u dzieci 2 mg/1kg masy ciała [2].

2. Kwas askorbinowy wzmacnia odporność

Twierdzenie, jakoby wit. C miałaby stymulować naszą odporność, obiegło już cały świat. Słusznie — teza ta została potwierdzona licznymi badaniami. Chociaż nie trudno znaleźć przeciwników tej teorii, to ilość publikacji naukowych potwierdzających korzystny wpływ kwasu askorbinowego na układ immunologiczny jest przeważająca. Witamina ta wywiera wpływ na wrodzoną i nabytą odporność organizmu. Ma zdolność zwiększania aktywności makrofagów, granulocytów oraz limfocytów T — komórek, biorących udział w reakcji obronnej naszego organizmu. Co więcej, kwas askorbinowy zmniejsza wytwarzanie cytokin prozapalnych. Dzięki takim właściwościom witamina ta skraca czas trwania objawów przeziębienia (katar i kaszel), a także redukuje stopień ich nasilenia. Dodatkowo regularna suplementacja kwasem askorbinowym u osób szczególnie narażonych na jej niedobory — u osób aktywnych fizycznie lub poddanych ciągłemu stresowi — zmniejsza ryzyko rozwoju infekcji górnych dróg oddechowych [2] (Czytaj także: Witamina D3. Obowiązkowa witamina dla seniorów?).

3. Witamina C skręca światło w prawo

O lewoskrętnej wit. C można znaleźć obszerne artykuły na paramedycznych stronach internetowych. Jest ona opisywana jako ta lepsza wersja „zwykłej” witaminy. Jest to nieprawdziwa, a wręcz szkodliwa dla nieświadomych pacjentów informacja.  Jej zadaniem jest wyłącznie wyciągnięcie pieniędzy z naszych portfeli, bowiem „lewoskrętna witamina C” potrafi kosztować naprawdę majątek. Kwas askorbinowy występuje w postaci dwóch izomerów: kwasu L(+)-askorbinowego oraz D(-)-askorbinowego. Litera L oraz D nie mają nic wspólnego z kierunek skręcania światła spolaryzowanego. Oznaczają one natomiast położenie podstawnika przy ostatnim chiralnym atomie węgla. Interpretowanie litery „L” na początku nazwy jako kierunek skręcania światła jest błędne. Tymczasem znaki „+” i „-” w nawiasach rzeczywiście dotyczą skręcania światła. ”+” oznacza skręcanie światła w prawo, zaś „-” w lewo. Niemniej, forma D(-)-askorbinowego jest nieaktywna biologicznie, mówiąc kolokwialnie, nie działa.

Aktywna forma to kwas L(+)-askorbinowy — jak widać po symbolu w nawiasie, skręca ona światło spolaryzowane w prawo. Wniosek z tego jest prosty: kwas askorbinowy o prozdrowotnym działaniu na nasz organizm jest wyłącznie prawoskrętny [2,3].

4. Naturalna witamina C działa tak samo, jak syntetyczna

Każdy lek z dopiskiem „naturalny” zyskuje w naszych oczach. Niemniej, warto sobie uzmysłowić, że pod względem chemicznym witamina C zsyntetyzowana w laboratorium jest tożsama z wit. C wyekstrahowaną z np. owoców dzikiej róży. Gdy przyjmujemy tabletkę z kwasem askorbinowym, nasz organizm nie potrafi rozróżnić, skąd on pochodzi. Całe szczęście! To po prostu nie ma znaczenia. Naturalny kwas askorbinowy wykazuje identyczną skuteczność terapeutyczną jak ten wytworzony syntetycznie. Warto jednak zaznaczyć, że witamina ta dostarczana do organizmu w trakcie spożywania surowych owoców lub warzyw jest znacznie lepiej przyswajalna niż ta z tabletek [2,3].

5. Niektórzy z nas mają większe zapotrzebowanie na kwas askorbinowy

W trakcie infekcji zapotrzebowanie organizmu na witaminę C znacznie wzrasta. Chociaż związek ten może być magazynowany „na zapas” w leukocytach, to w trakcie trwania infekcji jest on bardzo szybko zużywany. Niezbędne jest zatem jego stałe dostarczanie do organizmu. Co więcej, osoby o zwiększonej aktywności fizycznej, dużej ekspozycji na stres oraz cierpiące na choroby przewlekłe również mają większe zapotrzebowanie na tę witaminę. Kwas askorbinowy w większej ilości powinny przyjmować także kobiety w ciąży i karmiące piersią, a także osoby palące papierosy i spożywające duże ilości alkoholu [2,4] (Czytaj także: Odchudzanie – fakty i mity).

Odchudzanie — fakty i mity

Kwas askorbinowy jest niezwykle popularnym związkiem aktywnym, dlatego tak ważne jest, aby posiadać na jej temat podstawową wiedzę. Powyższe podsumowanie powinno zamknąć usta fanom lewoskrętnej witaminy C oraz tym, którzy przekrzykują się w argumentach za naturalnym kwasem askorbinowym.