Choroby sercowo-naczyniowe przyczyniają się do śmierci nawet 4 milionów ludzi rocznie w całej Europie. Przekłada się to na blisko 40% przypadków śmiertelnych u osób poniżej 75. roku życia. W dużej mierze za rozwój tych schorzeń odpowiada dyslipidemia będąca efektem interakcji między czynnikami środowiskowymi (modyfikowanymi) oraz genetycznymi. Jest ona definiowana jako współwystępowanie podwyższonego stężenia frakcji lipoprotein o niskiej gęstości (LDL), a także cholesterolu całkowitego, przy jednoczesnym zbyt niskim stężeniu frakcji lipoprotein o wysokiej gęstości (HDL). Zaawansowana dyslipidemia wymaga podjęcia się leczenia farmakologicznego, które najczęściej polega na stosowaniu statyn, bądź fibratów. Niestety, u dużego odsetka pacjentów po przyjmowaniu tych substancji leczniczych obserwuje się występowanie działań niepożądanych. W związku, z czym poszukiwane są alternatywne formy leczenia. Jedną z nich jest stosowanie monakoliny K, która jest pozyskiwana w trakcie fermentacji czerwonego ryżu [1,2] (czytaj także: Czy statyny mają swoje naturalne odpowiedniki?). 

Czy statyny mają swoje naturalne odpowiedniki?

Monakolina K —  jej droga do sukcesu

W 1978 r. z grzyba Aspergillus terreus wyizolowano substancję (którą nazwano meniwoliną) mającą zdolność do inhibicji enzymu 3-hydroksy-3-metylo-glutarylo-CoA. Jest on niezbędny w procesie syntezy cholesterolu. W efekcie prowadzi to, do obniżenia stężenia cholesterolu całkowitego oraz frakcji lipoprotein o niskiej gęstości — LDL. Kilka miesięcy później, z grzybów gatunku Monascus ruber uzyskano związek mający identyczne właściwości. Nazwano go monakoliną K. Dopiero, po kilku latach badań okazało się, że meniwolina oraz monakolina K to ten sam związek nazwany ostatecznie lowastatyną. Wprowadzono go do ogólnej sprzedaży w 1987 roku pod nazwą handlową Mevacor [3,4]

REKLAMA
REKLAMA

W ten oto sposób monakolina K stała się pierwszą statyną dostępną w leczeniu dyslipidemii. Dopiero na podstawie jej struktury powstawały syntetyczne analogi charakteryzujące się lepszymi parametrami niż pierwowzór. Są one obecne na rynku farmaceutycznym do dnia dzisiejszego. Niestety ich farmakoterapia obarczona jest dużym ryzykiem występowania działań niepożądanych. Do najczęstszych należy zaliczyć przede wszystkim bóle brzucha, biegunki, wzdęcia. Rzadszymi, ale znacznie poważniejszymi skutkami ubocznymi mogą być uszkodzenia miąższu wątroby, mialgia lub rabdomioliza, czyli rozpad mięśni [5]. Z tego względu “do łask” powróciła monakolina K (więcej o działaniach niepożądanych statyn przeczytasz TUTAJ). 

Statyny i obawa przed działaniami niepożądanymi

Aktualnie, lowastatyna pozyskiwana jest w procesie fermentacji czerwonego ryżu, do której niezbędny jest udział jednego z poniższych gatunków drożdży: 

  • Monascus ruber;
  • Monascus purpureus;
  • Monascus pilosus;
  • Monascus floridanus;

Uzyskana, sfermentowana substancja jest kolejno poddawana ekstrakcji, a następnie standaryzowana na obecność monakoliny K [1]. 

Leczenie dyslipidemii

Działanie hipolipemizujące było poddawane licznym badaniom. Wyniki wszystkich wskazują, że terapia tą substancją wpływa na znaczne zmniejszenie stężenia cholesterolu całkowitego, trójglicerydów oraz frakcji lipoprotein o niskiej gęstości (LDL). Jednocześnie nie wykazano, aby w czasie przyjmowania monakoliny obniżeniu uległo stężenie lipoprotein o wysokiej gęstości (HDL).

Co więcej, wyniki badań wskazują na fakt, iż skuteczność terapeutyczna w leczeniu dyslipidemii jest porównywalna ze skutecznością popularnych statyn, np. atorwastatyny (w dawce 20 mg/dzień), czy simwastatyny (w dawce 10 mg/ dzień). Natomiast wykazuje ona znacznie większą zdolność do zmniejszania stężenia cholesterolu całkowitego oraz LDL w porównaniu do pochodnych kwasu nikotynowego, oraz preparatów zawierających w swoim składzie kwasy omega-3 [6]. 

Ogromną zaletą monakoliny K jest to, że może stanowić alternatywę terapeutyczną dla pacjentów, u których po zażyciu statyn występują działania niepożądane. Wykazano, że u chorych, u których w trakcie leczenia  statynami stwierdzono bóle mięśni, rabdomiolizę lub dolegliwości ze strony układu pokarmowego, po zmienieniu substancji terapeutycznej na monakolinę K, powyższe skutki uboczne ustąpiły. Jednocześnie zachowano pełną skuteczność terapeutyczną [2].

Wpływ monakoliny K na zmniejszenie ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych 

Oprócz zdolności do zmniejszania stężenia cholesterolu we krwi wykazano, że monakolina K posiada właściwości pozwalające na zmniejszenie stężenia w osoczu wysokoczułego białka C-reaktywnego. Ma ono wpływ na rozwój stanu zapalnego w obrębie śródbłonka naczyń krwionośnych. W związku, z czym można stwierdzić, że monakolina K ma zdolność do poprawy funkcji śródbłonka naczyń krwionośnych. Tym samym zmniejsza się ryzyko wystąpienia wszelkich zdarzeń sercowo-naczyniowych, w tym zawału mięśnia sercowego, czy ostrych zespołów wieńcowych [1]. (Czytaj także: Statyny — czy pora przyjęcia tabletki ma znaczenie?)

Kto może podjąć się terapii monakoliną K? 

Terapia wspomagająca leczenie dyslipidemii polegająca na stosowaniu preparatów z monakoliną K w składzie jest zalecana pacjentom z grup niskiego lub umiarkowanego ryzyka sercowo-naczyniowego. U pacjentów z grupy dużego ryzyka (u których wyjściowe stężenie LDL wynosi ponad 100 mg/dl) można rozważyć stosowanie monakoliny K tylko wtedy, gdy nie tolerują oni terapii statynami (np. występują działania niepożądane). Co niezwykle istotne terapii preparatami z monakoliną K (np. Armolipid, Lpiforma Plus, Polixar Neo) nie można prowadzić równocześnie z terapią statynami. To ze względu na ryzyko nasilenia działań niepożądanych [1,2]. 

Podczas terapii nie należy również zapominać o podstawowych zasadach profilaktyki. Zwalczanie problemu dyslipidemii zawsze powinno iść w parze ze wdrożeniem zdrowych zasad żywienia oraz zwiększeniem aktywności fizycznej.