Na czym polega problem?

Farmaceuci od lat zwracają uwagę na różnicę pomiędzy lekiem a suplementem diety, która w bardzo niebezpieczny sposób zaciera się w świadomości pacjentów. Mimo że,  suplementy diety nie są preparatami leczniczymi, pacjenci stosują je błędnie w celach terapeutycznych.

Z drugiej strony rejestracja suplementu diety jest znacznie prostsza i tańsza dla producentów, którzy próbują przekonać pacjentów do wyboru suplementu zamiast leku.

Na rynku obecne znajdują się zarówno leki, jak i suplementy diety zawierające wyciąg z liści podbiału. W ulotce leków znajduje się ostrzeżenie co do maksymalnej długości stosowania preparatu ze względu na obecność glikozydów pirolizydynowych, które są uznawane za potencjalnie kancerogenne. W związku z powyższym zastanawiające wydaje się, dlaczego w preparatach zarejestrowanych jako suplementy diety nie odnajdziemy analogicznego ostrzeżenia?

REKLAMA
REKLAMA

Odpowiedź Głównego Inspektora Sanitarnego

W odpowiedzi na pytanie redakcji, GIS zwraca uwagę, że producent, który wprowadza produkt na rynek, deklaruje, że żywność (do której zalicza się suplementy diety) nie może być niebezpieczna dla zdrowia i życia człowieka, a odpowiedzialność za jej bezpieczeństwo, w tym treść informacji umieszczonych na jego opakowaniu lub prezentacji i reklamie ponosi producent, lub podmiot wprowadzający ją do obrotu.

Dodatkowo GIS podkreśla, że przedsiębiorca wprowadzający do obrotu określony środek spożywczy powinien dysponować danymi naukowymi na temat jego bezpiecznego spożycia w zaproponowanych przez niego ilościach. Co więcej,znakowanie produktu powinno zapewniać konsumentowi właściwe jego stosowanie pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego.

GIS przywołuje także oświadczenie EFSA, które informowało o zagrożeniach dla zdrowia ludzi związanych z obecnością alkaloidów pirolizydynowych w takich produktach żywnościowych jak: miód, herbata, herbaty ziołowe oraz suplementy diety. Potwierdzono, że narażenie na alkaloidy pirolizydynowe stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwłaszcza w przypadku osób spożywających zbyt duże ilości wymienionych produktów, zwłaszcza w młodszych grupach populacji.

Producenci suplementów powinni umieszczać ostrzeżenie?

Pomimo że 14 grudnia 2020 rozporządzenie Komisji UE zostało zmienione i określono najwyższe dopuszczalne poziomy alkaloidów pirolizydynowych w suplementach diety, kwestia maksymalnej długości ich stosowania w środkach spożywczych wydaje się wciąż nieuregulowana.

Mimo to, skoro dysponujemy wiarygodnymi danymi naukowymi dotyczącymi maksymalnego bezpiecznego stosowania, a także danymi potwierdzającymi działanie kancerogenne w przypadku niewłaściwego (zbyt długiego) stosowania, czy producent nie powinien umieścić ostrzeżenia w swoich produktach?

KB